O autorze
Turystyka to nie tylko podróże do malowniczych zakątków świata. To wielki przemysł, który generuje ponad 10 procent światowego PKB. To potężna machina, której olbrzymie koła zębate poruszają setki, tysiące, a nawet miliony innych, tych mniejszych, małych i całkiem drobnych wpływających na kontynenty, kraje, regiony, miasta, miasteczka i wioski. To fascynujący świat, w którym firmy muszą nauczyć się zarządzać wszystkimi kryzysami świata niemal w jednym czasie, to przemysł, który działa ponad granicami, podziałami, uczy tolerancji i łagodzi obyczaje. I właśnie o niezwykłym zjawisku zwanym „branżą turystyczną” piszę od wielu lat na łamach mediów specjalistycznych. Na co dzień komentuję bieżące wydarzenia w polskiej i światowej turystyce, opisuję trendy i próbuję przybliżyć odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania wszystkich, którzy choć trochę interesują się podróżowaniem.

Tanie bilety lotnicze już były?

W zeszłym roku z usług linii lotniczych skorzystały ponad cztery miliardy osób. Popyt napędzały atrakcyjne ceny, które można było znaleźć nie tylko u przewoźników niskokosztowych. Eksperci twierdzą jednak, że bilety tanieć już nie będą.

Turyści od wielu lat korzystają na spadku cen biletów lotniczych, a atrakcyjne oferty znaleźć można nie tylko w tanich liniach. Z drugiej strony częściowo dzięki tym ostatnim klasyczni przewoźnicy zaczęli oferować niedrogie przeloty, co spotkało się z dobrym przyjęciem ze strony pasażerów, i to mimo że niska cena oznacza ograniczony zakres usług. Na rynek lotów dalekodystansowych, na przykład do Ameryki Północnej czy do Azji weszły tanie linie, choćby Norwegian, WOW Air, a ostatnio Primera Air.
Zeszły rok był dla branży lotniczej rekordowy. Według IATA (International Air Transport Association) popyt liczony jako przychód na pasażerokilometr (revenue passenger kilometers- RPKs) wzrósł o 7,6 procent rok do roku. To o wiele więcej niż średnia z ostatniej dekady, która wynosi 5,5 procent. W zeszłym toku liczba dostępnych miejsc w samolotach była wyższa o 6,3 procent, a wskaźnik wykorzystania skoczył o 0,9 pkt. proc. do 81,4 proc. Alexandre de Juniac, dyrektor generalny i prezes IATA podkreśla, że 2017 rok nie tylko zaczął się dla branży świetnie, także kolejne miesiące należy zaliczyć do udanych. Perspektywa na ten rok również jest pozytywna, jednak rosnące koszty, choćby paliwa lotniczego, mogą spowodować, że popyt stymulowany niskimi cenami, nie będzie już tak wysoki jak w pierwszym półroczu 2017 roku.
Carsten Spohr, prezes Grupy Lufthansa, twierdzi z kolei, że linie lotnicze muszą borykać się z wieloma problemami, a za przykład podaje trudności ze znalezieniem personelu pokładowego, czy części zamiennych do samolotów. Także infrastruktura lotnicza na ziemi przestaje wystarczać. Zdaniem Spohra, cytowanego przez portal Biz Travel, w przyszłości podaż nie będzie rosła szybciej niż popyt. W praktyce oznacza to, że ceny przestaną spadać tak, jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu, dlatego pasażerowie nie mogą liczyć na coraz tańsze bilety.
W zeszłym roku z usług linii lotniczych skorzystały ponad 4 miliardy pasażerów. Zdaniem szefa IATA branża może się dalej rozwijać, ale żeby tak się stało, potrzebne jest wsparcie polityków. W końcu lotnictwo to część gospodarki, a jego rozwój to nie tylko zarobek dla przewoźników, ale również wyższe wpływy do państwowej kasy i jeszcze więcej miejsc pracy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...